|
piątek, 12 marca 2010
Zapowiedź konferencji, czyli co, gdzie i kiedy
Prezentujemy film, w którym Michał Gembicki z CD Projektu opowiada o marcowej konferencji. Zapowiada się ciekawe, a przede wszystkim istotne wydarzenie - nie tylko dla polskich fanów gier.
środa, 03 marca 2010
Marcowa konferencja - garść informacji
O konferencji prasowej, na której między innymi oficjalnie zapowiemy Wiedźmina 2, podamy przybliżoną datę premiery naszego najnowszego produktu oraz opowiemy o autorskim silniku, mówi się naprawdę wiele. Nie chcemy trzymać Was dalej w całkowitej niewiedzy i postanowiliśmy zdradzić choćby kilka informacji, które już możemy uznać za pewne. Czytajcie uważnie.Z Waszych ostatnich komentarzy wynika, że jesteście zainteresowani nagraniami i transmisją całej konferencji. Mamy dobrą wiadomość - całość zostanie nagrana i udostępniona w różnych formach. Dobrze wiemy, że nie wszyscy fani Wiedźmina są dziennikarzami, czy autorami serwisów i blogów gamingowych. Serio! W związku z tym, konferencja będzie nie tylko dostępna w naszym centrum prasowym, ale także pokazywana w TV (oczywiście w nieco skróconej formie). Co więcej - rozmowy dotyczące transmisji na żywo trwają w najlepsze. Chcemy stworzyć możliwość śledzenia całej konferencji tym, których nie interesują skrócone materiały i chcą chłonąć wszystko co mamy do powiedzenia ;-) Tak naprawdę, sami bardzo się cieszymy, że już w tym miesiącu wejdziemy w kolejny etap i będziemy mogli podać więcej informacji dotyczących kolejnego Wiedźmina. Na końcu najświeższa informacja dla tych, których przygoda z grami na Wiedźminie się nie kończy. Otóż poza nami, w konferencji wezmą udział także developerzy Arcanii, Two Worlds II, Split Second, Alpha Protocol oraz Grey Matter. Co Wy na to?
Edit:Znowu pewne zmiany. Nasze źródła zapewniają, że konferencja zostanie oficjalnie ogłoszona lada dzień ;)
czwartek, 21 maja 2009
Ludzie, listy, problemy i fanowskie przygody do Wiedźmina
Od dłuższego czasu setkami dostajemy od Was maile, w których fani piszą o najróżniejszych problemach i oczekują porady. Codziennie czytamy więc m.in. o wypadających włosach, hałaśliwych sąsiadach, więdnących paprotkach, wodzie w kolanach i cukrze w kostkach. Jednak największą część korespondencji stanowią wiadomości opisujące kłopoty miłosne. To stanowczo za dużo, nawet jak na naszą zwichrowaną psychikę. W toku zwołanego w trybie pilnym spotkania zostały wypracowane dwa rozwiązania.
Pierwsze miało polegać na usunięciu wszelkich danych kontaktowych pracowników CDP RED. Nie spotkało się to z aprobatą sporej części pracowników i to wcale nie dlatego, że utrudniłoby to znacznie kontakty służbowe. Po prostu mail, w którym obok nazwiska pojawia się ‘thewitcher’ czy ‘cdprojketred’ bardzo ułatwia podryw, przynajmniej ten internetowy.
Drugie, ostatecznie zaakceptowane, rozwiązanie to próba odpowiedzi na przesyłane prośby o pomoc. Szybki przegląd CV pracowników wykazał jednak, że nie mamy na pokładzie żadnego lekarza, psychoterapeuty czy chociażby ogrodnika, słowem nikogo, kto byłby biegły w sprawach, którymi jesteśmy zarzucani. W związku z tym postanowiliśmy, że do czasu aż zgłębimy tajniki medycyny, hodowli roślin doniczkowych, rozwiązywania problemów damsko-męskich i czego tam jeszcze od nas oczekujecie, będziemy odpowiadać tylko na te maile, które nie przekraczają naszych skromnych kompetencji.
Na rozgrzewkę postanowiliśmy pomóc Krzysiowi, którego historia szczególnie nas urzekła:
Drodzy REDzi!
Jestem wielkim fanem Waszej produkcji. Fabuła jest niesamowicie wciągająca, i sama rozgrywka bardzo przypadła mi do gustu. Grę przeszedłem już dwa razy, wykorzystując różne warianty dylematów moralnych stojących przed Geraltem. I na tym właśnie polega mój problem. Chciałbym na razie odpocząć od głównej rozgrywki, ale jednocześnie nie rozstawać się ze światem Wiedźmina. Można coś z tym zrobić czy pozostaje mi jedynie oczekiwać potwierdzenia plotek na temat kolejnej fantastycznej produkcji z Geraltem w roli głównej?
Krzysio
(dane do korespondencji znane REDom)
Dziękujemy za wiele ciepłych słów, podkreślamy jednak już na wstępie, że „podlizywanie”, które stanowi 2/3 tego listu nie miało żadnego wpływu na to, że właśnie on został wybrany do publikacji. ;)
Co do Twojego problemu, jest na to proste rozwiązanie – przygody tworzone przez fanów.
Zastanawiałeś się kiedyś jak wyglądałby ślub Geralta? Domyślam się, że w tym momencie potakująco kiwasz głową. Inni fani Wiedźmina też się zastanawiali, aż wymyślili i w ten sposób powstała przygoda opowiadająca o najlepszej imprezie na wschód od Lyrii. Nie mogło zabraknąć starych przyjaciół, pięknych kobiet, mocnego alkoholu i… żartów z Władcy Pierścieni. Idealne warunki do tego, żeby odpocząć od moralnych dylematów i krwawych jatek z kolejnymi zastępami przeciwników.
Jeśli jednak znowu masz ochotę zapolować, tak się składa, że Wyzima potrzebuje właśnie Geralta. Dosłownie znikąd pojawiły się tam dziesiątki potworów, które nie mogą doczekać się starcia z białowłosym wojownikiem.
Nic nie stoi też na przeszkodzie, abyś dał odpocząć chwilę wiedźminowi i wcielił się w inną, wcale nie mniej kontrowersyjną postać. Stały bywalec pewnej gospody dowiaduje się o tym, że bandyci wyłudzający haracze chcą spalić jego ulubione miejsce spożywania trunków, bo karczmarz nie jest w stanie ich opłacić. Nie myśląc wiele nasz (anty)bohater staje w obronie karczmy i to gracze mają okazję poprowadzić go do boju w tym jakże szlachetnym celu.
To oczywiście tylko przykłady przygód przygotowanych przez fanów, a wszystkie je łączy to, że są godnym uwagi uzupełnieniem świata Wiedźmina. W Wyzimie i okolicach naprawdę wiele się dzieje, zresztą sprawdź sam:
http://www.thewitcher.com/community/pl/adventures/
I tym sposobem ekipa CDP RED pomogła kolejnej zagubionej duszyczce…
Na koniec jeszcze kilka słów wyjaśnienia: Nieraz już zszokowało nas to, w jakich sprawach piszą do nas fani. Przedstawiona tu koncepcja odpowiadania im na łamach bloga to oczywiście żart, a list Krzysia wraz z odpowiedzią przedstawiliśmy dlatego, że uznaliśmy to za ciekawy sposób przedstawienia tego kawału świetnej roboty, jaką wykonują ludzie tworzący fanowskie przygody do gry. Jednak jeśli pomysł przypadnie Wam do gustu, rozważymy stworzenie swego rodzaju „czerwonej (bo przecież REDowej) linii”, czyli cyklicznego publikowania naszych porad dotyczących najdziwniejszych nawet problemów. ;)
Mateusz ‘MATE’ Kołodziejski
czwartek, 16 kwietnia 2009
A trzeciego dnia stworzył...logo
Otrzymaliśmy od was wiele pozytywnych komentarzy odnośnie nowego logo Powrotu Białego Wilka – dziękujemy za wszystkie otrzymane opinie i jednoczesnie cieszymy się, że tak bardzo przypadło Wam ono do gustu! Dzisiaj Benedykt Szneider opowiada o tym jak wyglądał proces jego tworzenia, a także, czym inspirował się w czasie prac. Jakby tego było mało, udowodni nam, że Wiedźmin i kebab mogą mieć ze sobą coś wspólnego… ;)Hej!
W przypadku gier logotypy i identyfikacja marki rzadko są traktowane poważnie. Panująca tendencja do upodabniania do siebie znaków towarowych w obrębie danych gatunków sprawia, że są one często pozbawione charakteru, a zatem słabo rozpoznawalne. Wydawcy powoli zaczynają jednak dostrzegać, że identyfikacja wizualna produktu jest czymś ważnym - po prostu się opłaca.
Zawsze podziwiałem świadomych tego producentów, takich jak Kojima ze swoją serią MGS i Rockstar, lecz przede wszystkim Valve. Ich podejście do logotypów i marek jest absolutnie wyjątkowe i jednocześnie najdobitniej pokazuje znaczenie identyfikacji wizualnej. Half-Life, Portal i TF2 są niezależnymi projektami, posiadającymi charakterystyczne wyłącznie dla nich elementy wizualne, co sprawia, że są one świetnym przykładem dobrze przemyślanego designu. No i, oczywiście, TO logo rządzi!
![]()
PO CO TA ZMIANA?
Czy lepiej sprzedamy grę, wtapiając sie stylistycznie w dany gatunek, czy damy rade wypromować nową jakość? Oto trudne z marketingowe punktu widzenia pytanie, na które musieliśmy sobie odpowiedzieć. Nigdy nie miałem wątpliwości, że gra Wiedźmin, posiadająca tło w postaci literackiej sagi, a także będąc doskonale prowadzona pod względem artystycznym, stanie się wielkim hitem, a Geralt zacznie być rozpoznawalnym anty-bohaterem, tak dobrze pasującym do naszej postmodernistycznej rzeczywistości. Zdaję sobie sprawę z tego, że PCtowe logo przypadło do gustu wielu fanom, niemniej jednak w głębi duszy czułem, że nasz Albino-Viggo zasługuje na coś lepszego.
Moją główną obawą było to, że pierwotne logo było w zasadzie niezmodyfikowaną czcionką Mason. Jest to znany font, mający swoja historię, i często wykorzystywany (żeby nie powiedzieć nadużywany) na okładkach miernych książek fantasy. Dzięki temu nic nie stało na przeszkodzie by każdy mógł zrobić sobie taka np. wersję:
![]()
Albo do ulepszenia menu w indyjskiej knajpie (”widzę białe włosy w moim kebabie!”):
![]()
Innym problemem było to, że prawie każdy spotkał się już z logiem podobnym do naszego. Wąskie, tłoczone litery z szeryfami stały się standardem dla wszystkich produkcji nawiązujących do klasycznych RPG. Spójrzmy prawdzie w oczy, logotyp Wiedźmina był połączeniem tego użytego w Diablo oraz LotR. W dodatku, z czysto marketingowego punktu widzenia, czcionka Mason była zbyt chuda dla marki, która ma zostać zauważona na półkach sklepowych.
Kiedy Wiedźmin: Powrót Białego Wilka stał się faktem, otrzymałem zadanie stworzenia nowego logo. Miało ono być dynamiczne i agresywne i stać się pierwszym zwiastunem zmian, jakim została poddana gra.
JAK SIĘ DO TEGO ZABRAĆ?
Zawsze postrzegałem Geralta jako wyjątkowy materiał na bohatera popkultury. Nie uważałem go za typowego bohatera fantasy, czyli słodkiego lamera, którego głównym celem jest uczynienie świata milszym miejscem. Dla mnie Wiedźmin to przede wszystkim nieludzko wytrenowana maszyna do zabijania, zmuszona podejmować niełatwe decyzje w świecie, w którym nie ma podziału na czarne i białe.
To, co myślę o głównym bohaterze może wydawać się bez znaczenia w procesie tworzenia tak technicznej rzeczy, jakim jest logo. Jestem jednak zdania, że im lepiej projektant pozna i „poczuje” produkt, tym lepiej dla końcowego efektu.
W trakcie przygotowań do premiery strony Powrotu Białego Wilka wpadliśmy na pewien pomysł. W oczekiwaniu na dzień oficjalnego uruchomienia strony osoby, które ją odwiedzały miały możliwość niszczenia elementów kamiennego starego wilka, spod którego wyzierały fragmenty jego nowej wersji. Była to fajna robota, ale miała również głębsze znaczenie – obrazowała zmiany oraz postęp, przy jednoczesnym zachowaniu tego, co w Wiedźminie najlepsze.
![]()
![]()
![]()
DO DZIEŁA!
Jak na ironię, nowe logo oparłem tez na Masonie (1), ale na jej nowszej, bezszeryfowej wersji. Dzięki temu, choć kompletnie inne, wywodzi sie tak naprawdę z tych samych założeń, co jego poprzednik. Dzięki oparciu pracy na solidnym foncie mam dobra podstawę do dalszych zmian.
Teraz już mogłem zacząć projektować litery na mój sposób, dodając bardziej agresywne W i R (2), a także stopniowo zwiększając grubość całości (3).
![]()
Tak wygląda logo różniące się grubością liter. Choć finalne logo nie jest w prostej linii następcą poprzednich, dobrym pomysłem było stworzenie wielu jego wariantów, które następnie można było ze sobą porównać. Ponadto pomaga to w rozwoju loga z technicznego punktu widzenia i rozwoju własnego warsztatu.
![]() Następnie dodałem zadrapania, które niejako przylgnęły do marki Wiedźmina od czasu jego Edycji Rozszerzonej.
![]()
Na koniec powiększyłem podtytuł, żeby lepiej łączył sie z logiem w całość. W jego przypadku użyłem czcionki Bell Gothic, która po raz pierwszy została zaprezentowana na flaszowej stronie Wiedźmina, a następnie stała się główną czcionką assetów gry. Cenię ja za techniczna prostotę i smukłość.
![]()
Ostatnią rzeczą, jaka została do przygotowania był, tzw. Logobook, a więc instruktaż mówiący o tym, co wolno, a czego nie można robić z nowo stworzonym logiem drukując je, publikując w sieci itd. Stworzenie znaku nie wystarczy, trzeba go jeszcze należycie chronić przed pomysłowymi DTP pracującymi w czasopismach i redagujących portale internetowe.
Modyfikacja znanego logo tak, aby nie naruszając zanadto specyfiki marki i jednocześnie osiągnąć zamierzone ambicje projektowe, była zadaniem wymagającym i czasochłonnym. Nowe logo może się podobać lub nie, jednak my teraz z całą pewnością możemy powiedzieć, że wreszcie jest takie, jakim go sobie wymarzyliśmy. Mam nadzieję, że Wam sie spodoba. Benedykt Szneider
Benedykt Szneider jest odpowiedzialny za wizerunek marki i assety marketingowe Wiedźmina, zarówno w przypadku druku, jak i zamieszczenia na stronach internetowych. Stworzył wszystkie grafiki użyte w kampanii marketingowej Edycji Rozszerzonej oraz Powrotu Białego Wilka. Był autorem GUI i dyrektorem artystycznym gry Wiedźmin: Versus. Jest współzałożycielem studia projektanckiego Bitter Lix. |
|